Polisolokaty – co warto o nich wiedzieć?

Ponad 5 milionów Polaków, dało się nabrać na bardzo ryzykowne produkty inwestycyjne, nazywane w skrócie poliso-lokatami. Ale dlaczego tak się stało? To proste. Światem rządzi pazerność. A Polacy są w większości naiwni i ufają rozmaitym instytucjom finansowym bez granic.

Towarzystwa ubezpieczeniowe, wymyśliły poliso-lokaty aby przejąć klientów banków, którzy byli niezadowoleni z wprowadzenia podatku Belki od zysków ze wszystkich lokat bankowych. Problem w tym, że poliso-lokata to produkt skomplikowany i niesłychanie ryzykowny. Łączy on w sobie bowiem cechy tradycyjnej polisy ubezpieczeniowej oraz funduszu kapitałowego. Stosunek pieniędzy lokowany w taki produkt, wynosi często jak 1 do 9. Innymi słowy, 10% pieniędzy ląduje na polisie (bardzo bezpieczne rozwiązanie) a 90% przekazywane jest do funduszu kapitałowego (rozwiązanie bardzo ryzykownie). Oznacza to, że zamiast spodziewanych wysokich zysków – można bardzo łatwo stracić większość swoich pieniędzy.

Dlaczego to jest groźne?

Co gorsza, towarzystwa ubezpieczeniowe zastosowały wobec swoich klientów sprytny haczyk. A mianowicie: jeśli klient chciałby zlikwidować swoją poliso-lokatę, to musiałby zapłacić opłatę likwidacyjną w wysokości 80%-100% zgromadzonego kapitału… Klienci oszołomieni kwiecistymi zapowiedziami doradców finansowych o spodziewanych, przyszłych zyskach dali się ponieść sile perswazji. I tym sposobem, wielu klientów znalazło się w prawdziwej pułapce… (Branża ubezpieczeniowa szacuje, że w poliso-lokatach Polacy zamrozili ponad 50 miliardów złotych). Dzisiaj, na podstawie badań socjologicznych wiemy, że zaledwie nieco ponad 55% klientów cokolwiek słyszało o poliso-lokatach. Ale… aż 40% (z tych 55%) kompletnie nie rozumiało – w jaki sposób fundusz kapitałowy zarobi dla nich pieniądze. Bo dopiero zarobione pieniądze, fundusz będzie mógł przekazać towarzystwu ubezpieczeniowemu. Ale jeżeli będzie strata, to żadnego transferu pieniędzy nie będzie! A zatem powtórzmy to wyraźnie – towarzystwo ubezpieczeniowe, wypłaci pieniądze tylko i wyłącznie w przypadku, gdy fundusz kapitałowy wypracuje zysk… Jednak w większości przypadków, poliso-lokata nie przyniosła klientom obiecanej stopy zwrotu. Ba, niektórzy klienci odnotowali nawet… stratę z tytułu posiadania poliso-lokaty!

Jak poradzić sobie z tym problemem?

Jak odzyskać przynajmniej lwią część wpłaconych środków finansowych? Dzisiaj aby odzyskać swoje pieniądze (bywa że oszczędności całego życia), trzeba wkroczyć na drogę sądową. I to sąd musi orzec, że np. opłata likwidacyjna w wysokości 80%-100% była zapisem niedozwolonym i traci swą moc prawną (gdy klient chce wcześniej zrezygnować z poliso-lokaty). Sąd może też orzec nieważność całej umowy poliso-lokaty. I dopiero wówczas, otwiera się przed nami droga do odzyskania naszych pieniędzy.

Zamiast polisolokat – lepiej zdecyduj się na lokaty (ranking lokat bankowych) lub konta oszczędnościowe – przeczytasz o nich tutaj.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *